wypisy

Styl Sebalda jest niepowtarzalny, bardzo często forma staje się treścią.
Jego proza obfituje w  dobrze skrojone, czasami zaskakujące, innym razem po prostu piękne fragmenty.

Austerlitz

Zajmując się historią, […], zajmujemy się już gotowymi, wygrawerowanymi w naszych głowach obrazami i gapimy się na te obrazy, podczas gdy rzeczywistość leży gdzieś na uboczu, którego żaden człowiek jeszcze nie odkrył. (A, 91)
Kiedy na przykład idąc przez miasto, zaglądam na jedno z tych cichych podwórek, gdzie od dziesiątków lat nic się nie zmieniło, czuję niemal cieleśnie, jak strumień czasu spowalnia w polu grawitacji zapomnianych rzeczy. Wydaje mi się wtedy, że wszystkie chwile naszego życia dane są naraz w przestrzeni, jak gdyby przyszłe zdarzenia już istniały i chodzi o to, byśmy wreszcie znaleźli do nich drogę, tak jak na zaproszenie docieramy o określonej godzinie do określonego domu. (A, 313)

Czuję. Zawrót głowy

Drobiazgi, wymykające się naszej percepcji, rozstrzygają o wszystkim! (Czuję. Zawrót głowy: 169)
Im więcej obrazów z przeszłości gromadzę, […], tym mniej prawdopodobne wydaje mi się, by wypadki miały się rozegrać w ten właśnie sposób, bo nic w tej przeszłości nie wygląda normalnie, przeważnie wszystko jest śmieszne, a jeśli nie śmieszne, to przerażające. (Czuję. Zawrót głowy: 224).
Cóż to za w gruncie obłąkane przekonanie, że jednym obrotem steru, aktem woli można wpłynąć na bieg rzeczy, podczas gdy decydującą rolę odgrywają tu najrozmaitsze relacje między rzeczami. (Czuję. Zawrót głowy: 169)

Wyjechali

Niewątpliwie w pewnym sensie jestem zwariowany, ale jak może panu wiadomo, te rzeczy są tylko kwestią punktu widzenia. (Wyjechali, 140)
Często zastanawiałem się, co się działo w głowach ludzi, którzy mogli żyć ze świadomością, że za ścianami pokojów, gdzie przebywali, zawsze przemykają się cienie służby, i wyobrażałem sobie, że musieli bać się widmowej istoty tych, którzy za marne pieniądze niestrudzenie wykonywali rozliczne codzienne prace. (Wyjechali: 16)
[…] zapytał, czy nigdy nie odczuwam tęsknoty do rodzinnych stron. Nie umiałem na to odrzec nic sensownego. (Wyjechali: 28)
Tak więc zmarli powracają. Czasem po dobrych siedemdziesięcu latach wychodzą z lodu i leżą na skraju moreny, kupka wypolerowanych kości i para podkutych butów. (Wyjechali: 34)
[…] czas […] to nierzetelna miara, czas to na dobrą sprawę tylko kotłowanie się duszy. Ani przeszłość, ani przyszłość nie istnieją. (Wyjechali: 231)
Kurz, mówił Ferber, jest mu o wiele bliższy niż światło, powietrze i woda. Nic nie jest mu tak nienawistne jak dom, w którym ściera się kurze, i nigdzie nie czuje się tak dobrze jak tam, gdzie rzeczy mogą spokojnie i w ciszy spoczywać pod aksamitnoszarym osadem, powstającym, gdy materia powolutku rozpada się w nicość. (Wyjechali: 206)
Hasło dnia w tak zwanym kalendarium pochodziło od Johanna Wolfganga Goethego i brzmiało: Nasz świat jest dzwonem, który pękł i już nie dźwięczy. (Wyjechali: 283)
Zajmowanie się przeszłością, własną i kiedyś drogich sobie osób, to wspólna działka duchów i pisarzy. (Campo Santo: 217)

Campo Santo

Zmarli są jeszcze wokół nas, ale czasem wydaje mi się, że wkrótce może znikną. Teraz, w sytuacji gdy liczba żyjących na Ziemi w ciągu zaledwie trzydziestu lat się podwoiła, a w następnym pokoleniu raz jeszcze się potroi, nie musimy się już obawiać niegdyś przepotężnego plemienia umarłych. Ich znaczenie wyraźnie słabnie (Campo Santo: 40).
[…] od jakiegoś czasu wiem także i to: im więcej, dla jakichś powodów, przyszło komuś dźwigać z brzemienia żałoby, jakie zapewne nie darmo nałożono na rodzaj ludzki, tym częściej ukazują się widma” (Campo Santo: 39).

Wywiady

To rzeczywiście człowiek jest tym perwersyjnym gatunkiem, który postradał zdrowy zwierzęcy rozum. I zdaje się, że wciąż nie wiemy, jak by tu posłać ludzkość na rodzaj zbiorowej terapii. („Auf ungeheuer dünnem Eis“: Gespräche 1971 bis 2001, s. 151)
Historia składa się z bitew i wzajemnego zabijania się. („Auf ungeheuer dünnem Eis“, s. 113)
Paczuszka przeszłości, którą nosimy, jest licha, nie mieści się w niej zbyt wiele. Jest przelotna, podziurawiona, bardzo niepewna. Nie do końca wiadomo, czym jest: czy to naprawdę się zdarzyło, czy tylko sobie wyobrażamy? Wszystko to bardzo niejasne. („Auf ungeheuer dünnem Eis“, s. 223)
Advertenties